Czyli o przyszłości WSK PZL Kalisz
– Aktualnie jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która samodzielnie produkuje silnik spalinowy. I chcemy go produkować nadal ale naszą ambicją jest zbudowanie zupełnie nowej jednostki, silnika, który będzie służył polskiej armii – podkreśla Krzysztof Nosal, prezes Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL Kalisz.
Zdaniem prezesa, jedynym produkowanym obecnie w Polsce silnikiem spalinowym jest ASz-62IR, który powstaje w kaliskiej WSK. 9-cylindrowa jednostka, powstała na bazie silnika Wright R-1820, w Polsce była początkowo produkowana w WSK Rzeszów ale od 1961 roku już tylko w kaliskiej WSK. Silnik był wielokrotnie modyfikowany. W 2013 roku kaliska firma zaprezentowała zmodernizowaną wersję silnika z elektronicznym układem wtrysku paliwa, który jest pierwszą w Polsce jednostką certyfikowaną przez Agencję Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). Silnik ma większą moc, większy resurs i jest znacznie bardziej ekonomiczny a poza tym może pracować zarówno na paliwie lotniczym jak i paliwach alternatywnych.
Silniki kaliskiej wytwórni były szeroko wykorzystywane w produkowanych w Polsce lekkich samolotach, m.in. AN-2, PZL M18 Dromader czy PZL-106 Kruk. Przyczyniły się do rozwoju polskiego przemysłu lotniczego a szczególnie agrolotnictwa.
– Ten silnik chcemy nadal produkować ale naszym celem, ambicją jest stworzenie silnika spalinowego do samochodu Jelcz, który będzie służyć polskiej armii. Czasu mamy niewiele ponieważ za dwa lata Jelczowi kończy się kontrakt z firmą, która obecnie dostarcza silniki. W związku z tym nasze wysiłki koncentrują się na stworzeniu zespołu badawczo-rozwojowego, który zajmie się projektem. Jesteśmy na etapie rozmów z kilkoma ośrodkami akademickimi. Myślę, że za kilka tygodni taki zespół zostanie skompletowany – ocenia Krzysztof Nosal.
Na razie prezes nie ujawnia szczegółów technicznych jednostki, wiadomo tylko, że nowy silnik z kaliskiej WSK PZL ma być nowoczesną konstrukcją o mocy od 350 do 500 KM.
– W planach mamy także stworzenie silnika w wersji hybrydowej aby napęd przekazywany był również przez silnik elektryczny a pojazd mógł poruszać się po cichu. W najbliższych latach w technice wojskowej i przemyśle zbrojeniowym stanie się to normą – dodaje K. Nosal.
Choć może się wydawać, że dwa lata to dość mało czasu na stworzenie nowej konstrukcji, prezes Nosal wyjaśnia, że prace zespołu skupią się na udoskonaleniu już istniejącej konstrukcji. – Jest to silnik do którego państwo polskie posiada prawa autorskie a którego produkcja została zakończona 20 lat temu. A zatem pominiemy okres „niemowlęcy” i skoncentrujemy się na modyfikacjach i zwiększeniu mocy. Co prawda czasu nie ma dużo ale sfinalizowanie projektu w ciągu dwóch lat jest realne – zapewnia. – Pozostaje nam przekonać naszych właścicieli, czyli Polską Grupę Zbrojeniową, do pomysłu, stworzyć biznesplan, zainwestować w maszyny i fachowców oraz stworzyć zespół specjalistów.
Kolejnym, czekającym na wdrożenie a przerwanym projektem kaliskiej WSK, jest budowa niekonwencjonalnego silnika spalinowego, tłokowego o mocy około 100 kW czyli 130, 150 KM, przeznaczonego do napędu lekkich konstrukcji powietrznych, głównie statków bezzałogowych.
– W najbliższym czasie planujemy spotkanie z Dyrekcją Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które finansowało wcześniejsze prace, aby przekonać się, jak możemy wrócić do tego projektu. Temat jest niezwykle ważny dla naszej firmy biorąc pod uwagę, jak szybko rozwija się branża pojazdów bezzałogowych. Obecnie jesteśmy przed podpisaniem, a w zasadzie przedłużeniem, kontaktu z odbiorcą z Chin, który montuje nasze silniki do statków bezzałogowych przeznaczonych do transportu towarów na bazie ASz-a. Jeszcze w tym roku do Państwa Środka trafi pierwsze 25 silników z WSK PZL Kalisz. To bardzo ważny kontrakt dla spółki ponieważ otwiera się przed nami perspektywa współpracy z ważnym partnerem na kolejne 5, 7 lat w branży silników samolotowych czyli naszych podstawowych kompetencji. Chcemy je nadal rozwijać, doskonalić nasze konstrukcje abyśmy mogli nadal szczycić się tym, że jesteśmy firmą lotniczą, która samodzielnie produkuje silnik samolotowy. To nas motywuje do pracy nad nowymi modelami – podkreśla Krzysztof Nosal.
W tym zakresie konieczna jest współpraca z najlepszymi polskimi uczelniami specjalizującymi się w silnikach i zakład taką współpracę prowadzi.
Drugą, ważną dla kaliskiej spółki dziedziną jest produkcja kół zębatych oraz sprężarek. Oprócz tego WSK specjalizuje się w szeroko rozumianej obróbce metali – mechanicznej, cieplnej (hartowanie, azotowanie, nawęglanie) oraz chemicznej.
– To nasz ogromny atut, mamy certyfikaty, maszyny oraz wykwalifikowaną kadrę – przyznaje prezes.
Nadal nierozstrzygnięta natomiast pozostaje kwestia produkcji podzespołów do koreańskiego czołgu K2 Black Panther do którego kaliska spółka miała produkować elementy zawieszenia hydropneumatycznego oraz wieży.
– Być może jest to kwestia przyszłości ale my, nie czekając na decyzje polityczne w tej sprawie, podejmujemy współpracę w tych obszarach, w których jesteśmy dobrzy. Przykładem nawiązanie współpracy z brazylijską firmą Embrayer, producentem samolotów z którą będziemy kooperować w zakresie kół zębatych – informuje prezes kaliskiej spółki.
Otwiera się również nowy rynek na produkcję sprężarek. Niekoniecznie na potrzeby zbrojeniówki, w czym dotychczas specjalizowała się kaliska firma. – Nadal w niewielkich ilościach produkujemy sprężarki na potrzeby armii ale przyszłościowym odbiorcą sprężarek będą branże związane z ekologią. Mam na myśli produkcję sprężarek do wodoru oraz biometanu. Jestem przekonany, że za dwa, trzy lata będziemy mieli prawdziwy boom na tego typu sprężarki i my chcemy być na to przygotowani – przyznaje K. Nosal. Dodaje, że w tym zakresie WSK ma podpisaną umowę o współpracy z Instytutem Wysokich Ciśnień, jedynym instytutem technicznym działającym w ramach Polskiej Akademii Nauk.
Przypomnimy, że jeszcze w latach 80. ub. wieku w WSK PZL Kalisz pracowało około 5500 osób. Obecnie spółka zatrudnia 600 osób ale prezes Nosal przyznaje, że zwiększenie zatrudnienia związane m.in. z poszerzeniem współpracy będzie konieczne. – Wymusza to na nas również struktura wiekowa załogi. Za kilka lat wielu doświadczonych pracowników spółki osiągnie wiek emerytalny więc już teraz musimy być na to przygotowani. Na szczęście mamy zaplecze kadrowe szkół technicznych Kalisza i powiatu kaliskiego.. Możemy również liczyć na studentów Uniwersytetu Kaliskiego, którzy odbywają praktyki w naszej firmie. Dlatego zależy nam na tym aby pokazywać WSK PZL Kalisz, jako firmę z przyszłością, która będzie się rozwijała i której zależy na wykwalifikowanej kadrze – wyjaśnia prezes Krzysztof Nosal. (pp)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ten pan jest wyrażnym zwolennikiem ----WAFLA !
ty się zgłoś na Żoliborz będziesz zmieniał papersy są zapisy !!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Stef tam pracuje i ma stawkę o 50 gr/godz. mbiejszą niż koledzy, więc czuje się pokrzywdzony.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Popieram
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Chcą zrobić silnik w 2 lata , hm. ... Ile kosztowało pieniędzy i energii polskich projektantów i żynierów żeby zrobić projekt np. Kraba , a ostatecznie kupujemy taki sam sprzęt z Korei K9 . Bo nie jesteśmy w stanie szybko wyprodukować większa ilość krabów . Dlaczego nie zmontują dodatkowej hali produkcyjnej obok i nie potroją mocy produkcyjnych Kraba . Podobna sytuacja jest z Borsukiem , ponieśliśmy koszt zaprojektowania i testów wozu borsuk a moce produkcyjne to 20 sztuk rocznie . W żadnej prywatnej firmie takie proporcje (koszty projektu i wdrożenia a ilości mocy produkcyjnych później ) w jakiej kolejek branży nie wchodziły by w grę bo nie było by rachunku ekonomicznego . Dodatkowo koszt wyprodukowania takiego np. Borsuka powinien być konkurencyjny na świecie , żebyśmy mogli go zaproponować np. Węgrom , Rumunom , Czy innym potencjalnym nabywcom. A polska eksportuje jedynie ręczne pioruny .
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... Na Kraby kasę musimy wyłożyć z budżetu. PiS co bylo rozdysponował na prawo, rzadziej lewo, więc kasy brak. Na K9 Korea daje kredyt i masz odpowiedź.
A andoria może te silniki lepiej rozwijać , Zakład ten ma w tym dość duże doświadczenie. A w Jelczu niewiadomo czy będą chcieli taki napęd bo wszystkie części ciągną z zachodu. Taka tam jest moda wśród inżynierów i zarządu.
Dopisze się do komentarzy. W Polsce mało co produkujemy ostatnie lata dobiły zakłady podwyżki prądu . Wszystko jest sprowadzane z zachodu . Ostatnie auto produkowane z dieslem z Andori diesel 2,6 który spełniał normę euro 5 w Pasagonie inaczej Lublinie auto dostawcze , które zostało zmodernizowane fabryka , plus produkowano honkery została zlikwidowana w Lublinie . Nie wiem co Andoria robi teraz z tym silnikiem ale jeszcze przed wojna z Ukrainy były eksportowane do Rosji do Uaza , W tej chwili Rosja samodzielnie wykupiła licencję oczywiście od niemcòw i produkuje 2.8 litra diesla do aut dostawczych Gaz Next . Jak będziecie popierać opcje dalej PO i koalicjantów z lewicy a jest ich 27 z czego 16 albo więcej jest wiceministrami to doprowadza do całkowitego upadku przemysłu którgo prawie nie ma . Za to jest odpowiedzialne lat wstecz PO i SLD Za SLD bezrobocie w Polsce było Z 30% pamiętam a polscy wyjeżdżali do pracy jako robotnicy nisko opłacanych zawodach . Cześć z nich się zatoczyła i po prostu nie żyją. Nie wiem czy w tej chwili EU jest nam potrzebna. Zakłady ktòre produkowały kiedyś z tworzywa sztucznego wiaderka a rury pcv .tych zakładów nie ma energia ich skończyła . Nie szczęściem dla Polski jest PO i Wybòr na prezydenta Trzaskowskiego . Popatrzcie sami wokòł was same magazyny My nic nie produkujemy Ostatnio fabryka w Kraśniku łożyska toczne pada . To jest dla mnie szok
Batyr z carycą z doktórem jakim i j.kowalskim zbawią Polskę ,????????????
Dwa lata na zmianę układu wtryskowego, z dostępnych na rynku komponentów ???????????????????? jeden bystry rolnik buduje taki silnik przez jedną zimę na zawody Tractor pulling .
W oparciu o silnik produkowany 20 lat temu- czyżby chodziło o sw 680?
Hej młody,680. dwadzieścia lat temu już był "stary".MIAŁEM TAKI W DŹWIGU W LATACH SIEDEMDZIESIĄTYCH
Będzie produkowac, rozwijac, zamknąć w pieruna, polak moze robic tylko jako podwykonawca :P
20 silników to chyba prototypy dla Chińczyków. Po 1 sztuce do 20 fabryk, żeby mieli wzorzec do własnej produkcji. Taki kontrakt mógłby nabrać powagi gdyby silniki były produkowane ze złota i platyny w skali 10:1.
O jakich ambicjach ten człowiek mówi? Aby realizować zaawansowane projekty dla armii potrzebne są kompetencje, których ten pan niestety nie ma, ponieważ został zainstalowany z nadania partyjnego, bez żadnego doświadczenia (tak praktycznego jak i teoretycznego) w kierowaniu przedsiębiorstwem o tak specjalistycznym profilu produkcji. Zabieranie głosu na tematy o których nie ma się pojęcia jest zwykłą arogancją oraz niszczeniem wizerunku firmy.
ONI PO PROSTU ZMARNOWALI BARDZO DOBRY ZAKŁAD I POWINNI ZA TO ---BEKNĄĆ ---WIEMY KTO
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ten pan jest wyrażnym zwolennikiem ----WAFLA !