Reklama

Mayall, Jarre i inni w kolejnej odsłonie „Słuchania winyli”

07/07/2026 06:00

36 edycję popularnej audycji słuchania muzyki zapisanej na winylowych krążkach autorzy dedykują miłośnikom muzyki elektronicznej oraz twórczości niedawno zmarłego brytyjskiego kompozytora Johna Mayalla

Na początek usłyszymy fragmenty dwóch klasycznych wydawnictw Jean-Michela Jarre’a: „Oxygène” z 1976 roku oraz „Équinoxe” (1978). Są to odpowiednio trzeci i czwarty album studyjny artysty, które ugruntowały jego pozycję jako jednego z najwybitniejszych twórców muzyki elektronicznej. Warto pamiętać, że oba albumy powstały z wykorzystaniem analogowych syntezatorów, organów elektronicznych i automatów perkusyjnych, a zostały zarejestrowane na wielośladowym magnetofonie – bez użycia komputerów, cyfrowych syntezatorów i efektów. Mimo upływu niemal pięćdziesięciu lat wciąż uchodzą za jedne z najlepiej brzmiących płyt w historii muzyki elektronicznej.
Następnie zaprezentujemy fragmenty albumu „Rubycon” – szóstego studyjnego wydawnictwa berlińskiego zespołu Tangerine Dream, opublikowanego w 1975 roku. Płyta ta jest uznawana za jedno z najważniejszych osiągnięć tzw. berlińskiej szkoły muzyki elektronicznej i klasyczny przykład muzyki sekwencyjnej – wyjaśnia Adam Kędzierski, kaliski archeolog, znawca i miłośnik muzyki, współtwórca cyklu audycji „Słuchanie winyli”.
"Rubycon" został nagrany w najbardziej twórczym okresie działalności zespołu, w składzie: Edgar Froese – założyciel grupy, grający na gitarze, mellotronie, organach i syntezatorach; Christopher Franke – odpowiedzialny za syntezatory, sekwencery i instrumenty klawiszowe; oraz Peter Baumann – obsługujący syntezatory i organy. Właśnie współpraca tych trzech muzyków zaowocowała powstaniem albumów, które do dziś uznawane są za kamienie milowe muzyki elektronicznej.

Druga część audycji będzie poświęcona Johnowi Mayallowi – brytyjskiemu wokaliście, multiinstrumentaliście (harmonijkarzowi, pianiście, organiście i gitarzyście), kompozytorowi oraz jednej z najważniejszych postaci światowego bluesa. Artysta zmarł 22 lipca 2024 roku w Kalifornii w wieku 90 lat. Jesienią tego samego roku został pośmiertnie wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Po raz pierwszy wystąpił w Polsce w 1979 roku, a jego kompozycja „Blues from Laurel Canyon” przez wiele lat była sygnałem czołówki audycji „Radiokurier”.
– John Mayall powszechnie nazywany jest „Ojcem Chrzestnym Białego Bluesa” i nauczycielem całego pokolenia brytyjskich muzyków. To właśnie w jego zespole The Bluesbreakers zdobywali doświadczenie artyści, którzy później tworzyli lub współtworzyli legendarne formacje, takie jak Cream, Fleetwood Mac czy Colosseum. Wraz z Alexisem Kornerem i Grahamem Bondem stworzył fundamenty brytyjskiej sceny bluesowej lat sześćdziesiątych – przypomina archeolog Leszek Ziąbka, współtwórca popularnych audycji.

Reklama

Przełomowym momentem w karierze Mayalla było wydanie w 1966 roku albumu „Blues Breakers with Eric Clapton”, uznawanego do dziś za jedną z najważniejszych płyt w historii bluesa i obowiązkową pozycję w każdej kolekcji miłośników tego gatunku.
Podczas spotkania usłyszymy fragmenty albumów „Crusade” oraz „Blues from Laurel Canyon”. Na pierwszym z nich gitarzystą zespołu był zaledwie osiemnastoletni Mick Taylor, który zastąpił Petera Greena i wkrótce stał się jednym z najwybitniejszych muzyków współpracujących z Mayallem. Dwa lata później dołączył do zespołu The Rolling Stones, gdzie przez blisko pięć lat współtworzył jego klasyczne brzmienie – dodaje Leszek Ziąbka.

Nie zabraknie również kompozycji z koncertowego albumu „The Turning Point”, będącego zapisem akustycznego występu kwartetu – bez udziału perkusisty – w nowojorskiej sali Fillmore East. To właśnie z tej płyty pochodzi jeden z największych przebojów Mayalla, „Room to Move”, z porywającym solem na harmonijce ustnej.
Na zakończenie audycji twórcy sięgną po utwory z albumu „Jazz Blues Fusion”, na którym John Mayall wyraźnie zwrócił się w stronę jazzu. O wyjątkowym charakterze tego wydawnictwa w dużej mierze zadecydował udział znakomitego trębacza Blue Mitchella, którego pełna swobody improwizacja nadała nagraniom niepowtarzalne brzmienie. (lz)

Reklama


 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/07/2026 06:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama