:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Na rowerze z Kalisza do Pasłęka. Życiowe wyzwanie Andrzeja Kołodziejczyka

Pasje, rowerze Kalisza Pasłęka Życiowe wyzwanie Andrzeja Kołodziejczyka - zdjęcie, fotografia
  • 2
  • Fotka nr 1 z 4
  • Fotka nr 2 z 4
  • Fotka nr 3 z 4
Portal zyciekalisza.pl 03/08/2019 11:00

Zapewne znalazłoby się wielu śmiałków, którzy w ciągu jednego dnia przejechaliby 311 kilometrów. Wyczyn kaliszanina z 20 lipca jest jednak wyjątkowy i to z wielu względów

  Andrzej Kołodziejczyk to tata Bartłomieja Kołodziejczyka, dobrze zapowiadającego się kajakarza, w którego ślady poszła siostra Kasia, obecnie reprezentantka Polski, między innymi medalistka Mistrzostw Europy i Świata juniorek oraz seniorek. Jeszcze kilka lat temu kaliszanin ważył 155 kilogramów, ale po narodzinach kolejnego potomka, Witolda, stwierdził, że z taką posturą niezręcznie będzie reprezentować syna, kiedy znajdzie się on w wieku przedszkolnym i szkolnym.
Stosując odpowiednią dietę, nie spożywając kolacji oraz zmniejszając zjadane porcje, zrzucił dość szybko 50 kilogramów. – Najważniejsza w tym wszystkim była konsekwencja, a także ruch – powiedział Andrzej Kołodziejczyk. – Zacząłem biegać i pokonywałem już nawet dystanse do 10 kilometrów, ale fachowcy ostrzegali mnie przed przeciążeniem kolan, co groziło ich trwałym uszkodzeniem. Zdecydowałem się na rower, który stał się moją wielką pasją.
Pan Andrzej, na co dzień kierowca Kaliskich Linii Autobusowych, stara się każdą chwilę poświęcić jeździe na rowerze. Początkowo przejeżdżał krótkie kilkukilometrowe trasy, teraz jest w stanie podczas treningu pokonać nawet 100 kilometrów. Przed rokiem zdecydował się samotnie wyruszyć do Poznania i z powrotem. Jadąc często bocznymi drogami przejechał jednego dnia 280 kilometrów, sprawdzając w ten sposób swoją wytrzymałość i możliwości. Niebawem podjął kolejne wyzwanie. – Odwiedzę swoją rodzinę w Olsztynie, ale pojadę tam na rowerze.

  Większość osób, które dowiadywały się o planie Andrzeja Kołodziejczyka, uważała to za szaleństwo, często ironicznie komentując jego decyzję. Ten jednak uparcie dążył do celu i rozpoczęły się przygotowania. – Miałem już dobry rower, który ufundowała mi córka Kasia, a w ostatnich miesiącach wydłużyłem trasy treningowe. Co dwa, trzy dni starałem się pokonywać od 50 do 100 kilometrów, nie zaniedbując przy tym swoich codziennych obowiązków – stwierdził kaliszanin.
Nie brakowało jednak ludzi, wierzących w sukces Andrzeja i wspierających go. Należeli do nich Włodzimierz Gilicki (firma Gilicki Bike), który zadbał przede wszystkim o techniczną stronę przedsięwzięcia. Doposażył rower, dostarczył odpowiednie odżywki, udzielił wielu cennych rad. Kolejną z życzliwych osób był Bartłomiej Kryszak, trener KTK Kalisz, wychowawca wielu medalistów mistrzostw Polski, który kondycyjnie i mentalnie przygotowywał Andrzeja do tego startu. W dniu przejazdu dołączył do tego grona Jacek Kasprzak, szkoleniowiec torowej kadry Polski średniego dystansu. Ten z kolei przekazał informacje, jak skutecznie zregenerować siły po zakończeniu wyzwania.


  Nadeszła sobota 20 lipca. O godzinie 3.40 Andrzej Kołodziejczyk wyruszył na liczącą 311 kilometrów trasę z Kalisza do Olsztyna. Zabrał ze sobą niewiele - mały plecak, a w nim odżywki, miał też zamontowany dodatkowy bidon. Nie musiał wieźć zbędnych kilogramów, bowiem miał do niego w samochodowej asyście dołączyć syn Bartłomiej. Stało się to na 195 kilometrze w Rypinie. Wisłę kaliszanin przekroczył o godzinie 13.00 we Włocławku i wciąż był w bardzo dobrej kondycji. Nie było problemu z kontaktem telefonicznym, a w jego głosie nie dało się wyczuć zmęczenia. Tak było do końca, czyli do godziny 21.00. Co prawda na ostatnim etapie plany uległy korekcie i zmieniło się usytuowanie mety. Ostatecznie amatorski, kolarski supermaraton zakończył się w miejscowości Miłomłyn w okolicach Pasłęka, skąd pochodzi narzeczona Bartłomieja Kołodziejczyka Martyna Gawrylczyk, fizjoterapeutka, a oboje poznali się podczas studiów w Gorzowie Wlkp.

  – Ta zmiana nie wpłynęła na długość dystansu, jaki planowałem pokonać. Ostatni odcinek trasy był najbardziej wyczerpujący, bowiem na koniec musiałem zmagać się z podjazdami, ale szczęśliwy zakończyłem swoje wyzwanie – dodał pan Andrzej.
Zaczęły płynąć telefoniczne gratulacje od rodziny, przyjaciół, znajomych. Dumna z wyczynu męża była jego żona Urszula Kołodziejczyk, która początkowo sceptycznie komentowała jego pomysł. Koledzy z pracy Monika i Marek przygotowali dla Andrzeja specjalny, okolicznościowy medal, skromny i o niewielkiej wartości materialnej, ale jakże wzruszający. Czytamy na nim: „Udowodniłeś, że niemożliwe staje się możliwe! Jesteś WIELKI! Gratulujemy!”.
Zapytany po zakończeniu wyczerpujących zmagań w niedzielę o godzinie 8.00 rano o swoją formę, Andrzej Kołodziejczyk odpowiedział: – Wszystko w porządku, trochę bolą tylko ręce, a tak w ogóle mam za sobą już długi spacer po uroczym Pasłęku.
Kolejnego rowerowego wyzwania kaliszanin jeszcze nie podjął, ale ma już pewne pomysły. W tym roku być może pojedzie jeszcze do Poznania, gdzie na tamtejszym torze regatowym Malta startować będzie w Mistrzostwach Polski jego córka Kasia. Tymczasem najmłodszy 5-letni syn Witek, który w samochodzie wspierał tatę na trasie do Miłomłyna, ani myśli trenować kajakarstwo, jak jego rodzeństwo. Marzy o zostaniu kolarzem i ciągle dopytuje się, kiedy będzie mógł zostać zawodnikiem Kaliskiego Towarzystwa Kolarskiego.


Andrzej Kołodziejczyk przez lata był i jest dumny z występów sportowych swoich najstarszych dzieci, teraz one mogą być dumne z jego wyczynu.

Piotr Szymański

Reklama

Na rowerze z Kalisza do Pasłęka. Życiowe wyzwanie Andrzeja Kołodziejczyka komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"