Podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego w Szkole Podstawowej im. Józefa Wybickiego w Liskowie doszło do bulwersującego zdarzenia, które wywołało szeroki oddźwięk wśród mieszkańców gminy oraz w mediach społecznościowych. Sprawa dotyczy sposobu nagannego potraktowania jednej z uczennic wyróżnionych za bardzo dobre wyniki w nauce
Według relacji matki dziewczynki, jej córka Luiza przez cały rok szkolny osiągała bardzo dobre wyniki, czego potwierdzeniem było otrzymanie świadectwa z wyróżnieniem oraz tzw. czerwonego paska.
– Moja córka ciężko pracowała przez ostatnie dziesięć miesięcy. Jestem z niej niezwykle dumna. Nie walczyłam o książkę. Walczyłam o godność mojego dziecka – mówi mama Luizy.
Jak relacjonuje, podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego Luiza została wywołana na środek wraz z pozostałymi uczniami wyróżnionymi za wyniki w nauce. Według matki jako jedyna nie otrzymała nagrody książkowej.
Zdaniem kobiety powodem miał być brak wpłaty składki na Radę Rodziców.
– Składki na Radę Rodziców są dobrowolne. Nie można karać dziecka za decyzję finansową rodzica. To dziecko zapracowało na swoje świadectwo, a nie rodzic przelewem na konto – podkreśla.
Matka zaznacza również, że w poprzednich latach regularnie wspierała finansowo Radę Rodziców. W tym roku nie dokonała wpłaty, jednak – jak twierdzi – nie spodziewała się, że konsekwencje tej decyzji poniesie jej córka.
Jak wynika z jej relacji, jeszcze przed uroczystością zwróciła się do dyrekcji szkoły z propozycją przekazania własnej książki, aby mogła zostać wręczona Luizie razem z pozostałymi nagrodami.
– Nie chciałam stawiać nikogo w niezręcznej sytuacji. Sama kupiłam książkę i poprosiłam jedynie, aby została wręczona mojej córce podczas apelu. Usłyszałam odmowę – relacjonuje.
W związku z tym zdecydowała się zabrać książkę na uroczystość. Gdy zobaczyła, że córka stoi obok pozostałych wyróżnionych dzieci jedynie z dyplomem, podeszła do niej i wręczyła przygotowaną nagrodę.
Według relacji matki chwilę później Dyrektor szkoły miała odebrać dziecku książkę przed wykonaniem wspólnego zdjęcia.
– To był dla mnie najtrudniejszy moment. Widziałam dziecko, które nie rozumiało, dlaczego tylko ono zostało potraktowane inaczej. Nie potrafię zaakceptować sytuacji, w której dorosły publicznie odbiera dziecku coś, co miało symbolicznie docenić jego ciężką pracę – mówi.
Kobieta opublikowała w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające fragment zdarzenia. Podkreśla, że przed publikacją zamazała twarze wszystkich dzieci, kierując się troską o ich prywatność i bezpieczeństwo.
Sprawa spotkała się z licznymi komentarzami mieszkańców oraz rodziców. Wielu z nich zwraca uwagę na dobrowolny charakter składek na Radę Rodziców oraz podnosi kwestię równego traktowania uczniów.
Do sprawy odniósł się również Wincenty Nowak, Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Kaliskiego, który zapowiedział podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia wszystkich okoliczności.
– Jeżeli opisane okoliczności znajdują potwierdzenie, mamy do czynienia z sytuacją, która nie powinna mieć miejsca w żadnej publicznej szkole. Dziecko nie może ponosić konsekwencji decyzji dorosłych, zwłaszcza decyzji dotyczących dobrowolnych składek. Rolą szkoły jest wspieranie uczniów, budowanie ich poczucia własnej wartości oraz wychowywanie w atmosferze szacunku i sprawiedliwości – powiedział Wincenty Nowak.
Jak podkreśla, sprawa wymaga spokojnego, ale bardzo rzetelnego wyjaśnienia.
– Nie chcemy wydawać wyroków przed zakończeniem postępowań. Od tego są właściwe organy. Jednak materiał, który został upubliczniony, oraz relacje uczestników zdarzenia są na tyle poważne, że nie można przejść obok nich obojętnie. Rodzice mają prawo oczekiwać, że każde dziecko będzie traktowane z jednakowym szacunkiem – zaznaczył.
W ocenie Wincentego Nowaka szczególnego wyjaśnienia wymaga kwestia ewentualnego powiązania przyznawania nagród z wpłatami na Radę Rodziców.
– Jeżeli potwierdzi się, że nagroda została niewydana z powodu braku dobrowolnej składki, będzie to wymagało jednoznacznej oceny właściwych organów. Dobrowolność oznacza, że nie mogą z tego wynikać żadne negatywne konsekwencje dla ucznia – podkreślił.
W związku ze sprawą przygotowane zostały wystąpienia oraz interwencje do właściwych instytucji, w tym do Wielkopolskiego Kuratora Oświaty, Wójta Gminy Lisków jako organu prowadzącego szkołę, Rzecznika Praw Dziecka oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Celem tych działań jest ustalenie pełnego przebiegu zdarzenia, ocena zgodności działań szkoły z obowiązującymi przepisami prawa oświatowego oraz wyjaśnienie czy prawa uczennicy zostały należycie poszanowane.
Autorzy wystąpień podkreślają, że ich celem nie jest przesądzanie odpowiedzialności konkretnych osób, lecz doprowadzenie do rzetelnego i transparentnego wyjaśnienia sprawy.
Do czasu zakończenia postępowań wyjaśniających ostateczna ocena zdarzenia pozostaje w kompetencji właściwych organów. Jednocześnie rodzina uczennicy deklaruje, że zależy jej przede wszystkim na wyjaśnieniu sprawy i zagwarantowaniu, aby podobne sytuacje nie spotykały innych dzieci w przyszłości. (wn)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dyrektorka Szkoły przejawia wartości katolickie ,brak empatii i miłosierdzia to widać i czuć !!!!
Tragedia - jeżeli to prawda i jeżeli rzeczywisćie zaplanowano to jako "karę" za brak składki to naprawdę trudno to skomentować nawet. Też działam w Radach Rodziców i wiem, że wiele osób nie wpłaca składek i tyle ! Nie pomoga prośby i groźby . I i co z tego? NIC! Dziecko nie powinno ponosić takich kosekwencji nigdy! Co to w ogóle miało być? Czyli idąc tym sposobem myślenia, ci rodzice którzy wpłacili składkę, a ich dzieci nie dostały nagród książkowych powinni zażądać zwrotu pieniędzy?
Dyrektorka Szkoły przejawia wartości katolickie ,brak empatii i miłosierdzia to widać i czuć !!!!
Tragedia - jeżeli to prawda i jeżeli rzeczywisćie zaplanowano to jako "karę" za brak składki to naprawdę trudno to skomentować nawet. Też działam w Radach Rodziców i wiem, że wiele osób nie wpłaca składek i tyle ! Nie pomoga prośby i groźby . I i co z tego? NIC! Dziecko nie powinno ponosić takich kosekwencji nigdy! Co to w ogóle miało być? Czyli idąc tym sposobem myślenia, ci rodzice którzy wpłacili składkę, a ich dzieci nie dostały nagród książkowych powinni zażądać zwrotu pieniędzy?