Rozmowa z Andrzejem Anczykowskim, dyrektorem Przedsiębiorstwa Motoryzacyjnego Auto Service RONDO
– Nie sposób nie dostrzec, że od pewnego czasu elewacje budynków AS Rondo przy ulicy Podmiejskiej zdobią loga firmy Petronas – azjatyckiego potentata z branży naftowej i gazowej. Co to oznacza?
– Oznacza to, że nawiązujemy współpracę z koncernem Petronas, który jest nie tylko azjatyckim, ale światowym potentatem w branży. Co warte podkreślenia, to fakt, że jesteśmy pierwszą firmą w Polsce, z którą malezyjski gigant chce współpracować.
– Jak to się stało, że taki potentat zaczyna współpracę od prowincjonalnego Kalisza a nie Warszawy, Poznania czy Krakowa?
– Myślę, że wpływ na to miało kilka czynników. Po pierwsze – długa, bo ponad 50-letnia historia tego miejsca. Począwszy od Polmozbytu, potem spółkę pracowniczą w latach 90., autoryzowanego, największego w mieście dealera marki Fiat do niezależnego warsztatu motoryzacyjnego, jakim Rondo jest obecnie.
Po drugie – bardzo dobra lokalizacja AS RONDO, w miarę zamożnym mieście średniej wielkości, które jest filarem Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej.
Sądzę, że wpływ na decyzję miały również moje osobiste, wcześniejsze, bardzo dobre relacje z Adamem Boberem i Danutą Michałow-Sokołowską – dyrektorami polskiej filii Petronasa, którzy już pracowali dla koncernów olejowych. Bober był dyrektorem Castrola a Sokołowska – dyrektorem regionalnym Mobila. To właśnie z tymi ludźmi przed laty, jako wiceprezes Stowarzyszenia Polskich Dealerów Opla, negocjowałem warunki dostaw olejów.
Nie bez znaczenia było również to, że jako dealer Fiata korzystaliśmy z olejów Selenia, która to marka została przejęta przez Petronasa.
Warto również w tym miejscu przypomnieć, że nasza firma od lat współpracuje z Zespołem Szkół Samochodowych, co spodobało się naszym partnerom, którzy chcą inwestować w młodzież, która chętnie i szybko chłonie wszelkie nowinki techniczne i dla której ważne są również aspekty ekologiczne.
– Jaki związek może mieć branża naftowa z ekologią?
– W tym przypadku bardzo dużo, podam przykład. Podczas inauguracji naszej współpracy w kwietniu zaprezentowany będzie po raz pierwszy w Polsce, a być może nawet na świecie, nowy rodzaj opakowania, używanego przez koncern do konfekcjonowania produktów firmy, które jest znacznie bardziej przyjazne środowisku i łatwiejsze do utylizacji. Petronas chce w ten sposób pokazać, że „zrównoważony rozwój” – pojęcie już dość wyświechtane, nie jest jedynie pustym frazesem.
– Jakimi argumentami można przekonać Polaków aby zaufali marce z Dalekiego Wschodu?
– Dość wspomnieć, że koncern nie jest nowym bytem ale marką globalną z prawie 50-letnią tradycją. Ale najlepszą rekomendacją będzie to, że Petronas zdobył aż osiem tytułów mistrzowskich w branży konstruktorskiej Formuły 1. Oznacza to, że jeśli oleje Petronasa pokonują bardziej znane marki w silnikach o tak ekstremalnych obciążeniach, to z pewnością można im zaufać.
– Na mieście słychać opinie, że Petronas kupił AS RONDO...
– Nic takiego (śmiech). To, że na elewacji budynków pojawiły się loga Petronasa o niczym takim nie świadczy. Natomiast prawdą jest, że tworzymy stanowisko olejowe dedykowane wyłącznie Petronasowi i zmieniliśmy wizualizację elewacji budynków akcentując w ten sposób podjęcie współpracy z azjatyckim gigantem ale kwestie własnościowe nie uległy zmianom.
– Proszę jeszcze powiedzieć, od kiedy AS RONDO stanie się oficjalnym partnerem Petronasa?
– 20 kwietnia odbędzie się uroczystość nadania naszej firmie tytułu pierwszego w Polsce flagowego warsztatu Petronas – Petronas Flag Ship Workshop.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał
Piotr Piorun
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"W prowincjonalnym Kaliszu"!? Sam jesteś prowincjonalny tak właśnie pisząc, obrażasz mnie i wielu mieszkańców. Nie rozumiem jak niski trzeba mieć poziom inteligencji, aby z taką łatwością oraz bez wyraźnego powodu "pojeżdzać" własnemu miastu. Ciekaw jestem skąd pochodzisz prowincjuszu...
"W prowincjonalnym Kaliszu"!? Sam jesteś prowincjonalny tak właśnie pisząc, obrażasz mnie i wielu mieszkańców. Nie rozumiem jak niski trzeba mieć poziom inteligencji, aby z taką łatwością oraz bez wyraźnego powodu "pojeżdzać" własnemu miastu. Ciekaw jestem skąd pochodzisz prowincjuszu...