Reklama

Zacięty mecz w Arenie Kalisz. Energa MKS wygrywa w karnych

08/10/2022 10:03

W meczu 6. serii PGNiG Superligi Energa MKS Kalisz – Grupa Azoty Unia Tarnów nie można było narzekać na brak emocji. Gorzej było z poziomem sportowym tej rywalizacji wygranej przez kaliski zespół w rzutach karnych

Konfrontację kalisko-tarnowską awizowano jako mecz za sześć punków, ale w dolnej części tabeli. W znacznie lepszej sytuacji wyjściowej byli tarnowianie, którzy do Areny Kalisz przyjechali pod wodzą byłego trenera Energi MKS Tomasza Strząbały. I goście mogli być bardzo zadowoleni z przebiegu boiskowych wydarzeń do 20 minuty spotkania. Wówczas Grupa Azoty Unia prowadziła 8:4, a gry gospodarzy w tym czasie po prostu nie dało się oglądać. Rywale też nie grzeszyli skutecznością, ale to, co wyprawiali kaliszanie w ofensywie, trudno było znieść nawet najbardziej wyrozumiałym fanom zespołu znad Prosny. Podopieczni trenera Pawła Nocha pudłowali bowiem na potęgę, czyniąc bohaterów z tarnowskich bramkarzy.

Na szczęście w kaliskiej bramce pojawił się Jan Hrdlicka i to on przejął rolę bohatera, broniąc wręcz koncertowo. W pierwszej połowie dwukrotnie obronił m.in. rzuty karne, najpierw wygrał pojedynek z Pawłem Podsiadło, a następnie z Ajdinem Zahirovicem. Do przerwy bramek po obu stronach było jak na lekarstwo, ale kaliszanie zdołali odrobić większość strat, m.in. dzięki Jędrzejowi Zieniewiczowi, który „zaliczył” cztery trafienia. Jeśli chodzi o skuteczność rzutową obu drużyny, to nie poprawiła się ona także w drugiej połowie. Przyjezdni wyszli na dwubramkowe prowadzenie (15:13) po dwóch z rzędu golach Jakuba Sikory, lecz gospodarze szybko tę stratę odrobili i wynik ciągle był „na styku”. W 58. minucie wydawało się, że szala zwycięstwa jednak przychyliła się na stronę Energi MKS. Rzuty Jędrzeja Zieniewicza i Piotra Krępy dały bowiem przewagę dwóch bramek gospodarzom (20:18). Ci jednak zupełnie się pogubili w koncówce i goście zdołali doprowadzić do remisu i rzutów karnych. Zapewnił im to przede wszystkim najskuteczniejszy w całym meczu Taras Minocki.

Reklama

Seria „siódemek” zaczęła się fatalnie dla kaliszan, bowiem Mateusz Kus i Mateusz Góralski nie zdołali pokonać  bramkarzy „Jaskółek”. Teraz jednak do akcji przystąpił Krzysztof Szczecina i także dwukrotnie zatrzymał rywali. Seria karnych trwała więc dalej, aż wreszcie skutecznym rzutem zakończył ją Mateusz Kus. Bonusowy punkt zanotowała  więc Energa MKS Kalisz, która jest 10. w tabeli PGNiG Superligi z dorobkiem pięciu punktów.  W następnej serii spotkań zespół z Kalisza zmierzy się z Orlenem Wisłą Płock w hali wicemistrzów Polski (19.10., g. 18.00).

(dd)

Reklama

Energa MKS Kalisz – Grupa Azoty Unia Tarnów 20:20 k. 7:6 (9:10)

Energa MKS: Hrdlicka (13/30 - 43 proc.), Szczecina (0/3) - Zieniewicz 7, Góralski 4, Adamczyk 3, M. Pilitowski 2, Krępa 2, K. Pilitowski 1, Drej, Wróbel, Pedryc, Kus, Bekisz, Biernacki, Karpiński, Kużdeba

Kary: 8 min. Karne: 1/2.

Grupa Azoty Unia: Bartosik (6/18 - 33 proc.), Małecki (4/11 - 36 proc.) - Minocki 8, Yoshida 4, Sikora 3, Matsuura 2, Podsiadło 2, Sanek 1, Buszkow, Kowalik, Kasahara, Wątroba, Małek, Wajda, Słupski

Kary: 8 min. Kary: 0/2

Reklama

Widzów: 2006

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości