Nareszcie jest ciepło. Ludzie nad Bałtykiem się cieszą. Niestety: są to na ogół inni ludzie, niż ci, co trzy tygodnie temu trzęśli się z zimna...
Cóż: na świecie nie ma urawniłowki; raz jest tak - a raz jest inaczej.
I musimy dopasowywać się do przyrody. Tak jest znacznie taniej.
Oczywiście: w pewnych granicach. Gdy jest za zimno - majątki robią producenci grzejników. A gdy jest za ciepło - producenci klimatyzacji.
Często są to ci sami ludzie. Podobnie ci sami ludzie produkują zimą narty, a latem deski do surfingu. Ale są też specjaliści, którzy robią tylko to albo to.
Kiedy Albert Einstein siedział już sobie bezpiecznie w USA, przyszli do Niego uczniowie, oznajmiając, że narodowo-socjalistyczni uczeni wyprodukowali w Niemczech „Brunatną Księgę”, w której 100 fizyków zamieściło artykuły, udowadniające, że Jego Teoria Względności jest do bani. Einstein uśmiechnął się i powiedział:
„Gdyby była fałszywa - wystarczyłby jeden!”.
Otóż zanim nadeszły czasy socjalizmu, w nauce nie było d***kracji; liczyło się: „Kto ma rację” - a nie: „Ilu uczonych się za tą tezą opowiada”. Dziś, obawiam się, d***kracja zaczyna wkradać się i do nauki, w wyniku czego schodzi na psy, a autorytet „naukowców” (bo są na tyle przyzwoici, że nie nazywają się „uczonymi”) opada w dół jak batyskaf.
Piszę to, bo w Sieci ktoś napisał: „Panie Januszu: dlaczego nie wierzy Pan, że to człowiek powoduje Globalne Ocieplenie? Przecież jest tyle artykułów, które tego dowodzą...”
Otóż w nauce liczba artykułów jest bez znaczenia. Liczy się racja. Bez najmniejszego trudu prezentuję kilka niezbitych dowodów, że tezy zwolenników „antropogenicznego GlOcia” są fałszywe – ale to odbija się od nich, jak od betonowej ściany.
Istnieje podobna do antropoglociarzy sekta płaskoziemców. Twierdzą, że ziemia jest płaska - i są absolutnie głusi na jakiekolwiek kontr-argumenty. Na szczęście jest ich niewielu...
I teraz pytanie: dlaczego płaskoziemców jest niewielu, a sekta antropoglociarzy rozmnaża się jak króliki?
Jak nie wiadomo, o co chodzi - to znaczy, że chodzi o pieniądze. Na walce z Glociem robi się wielkie pieniądze: produkuje się te idiotyczne wiatraki i ogniwa fotowoltaiczne, ktoś na tym zarabia, masa urzędników bierze pensje i łapówki, by te wiatraki i ogniwa szerzyły się jak pożar na prerii... Politycy robią kariery, walcząc o Ocalenie Ludzkości przed Ciepłem - a Ocalona Ludzkość, niesłychanie wdzięczna politykom, sowicie im za to płaci.
A ile można zarobić na Płaskiej Ziemi? Nic! Nie da się produkować Maszyn do Jeszcze Większego Spłaszczenia Ziemi. A jak nie ma ludzi zainteresowanych finansowo w idei - to idea często umiera.
No - chyba, że jest przypadkiem prawdziwa. Jednak ani Płaskość Ziemi ani Glocio prawdziwe nie są.
Podobnie, jak z Einsteinem. Wtedy narodowi socjaliści płacili właściwym naukowcom za to, by udowadniali, że Einstein nie ma racji - a jak trafił się taki, który twierdził, że jednak ma rację - to go po prostu wylewano z uczelni. Eko-naziści postępują dokładnie tak samo: kto się sprzeciwia teorii atropoglocia, jest usuwany z uczelni, blokowany na facebooku i w ogóle ośmieszany na wszelkie sposoby. Bo ci, co blokują i ośmieszają, są za to wynagradzani państwowymi posadami i „grantami”, przyznawanymi naukowcom. Oczywiście: tym właściwym.
Cóż: podobno tworzymy jeden wielki naród europejski. W tym momencie euro-socjalizm staje się narodowym socjalizmem - ze wszystkimi tego wadami i zaletami.
Więc proszę się nie dziwić!
Janusz Korwin Mikke
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ble ble wstyd !
Ble ble wstyd !