Reklama

„Rekord Guinnessa” w Dębniałkach Kaliskich

Z pewnością nie ma firmy na świecie, w której czujka ppoż. w krótkim czasie wywołała dziesiątki fałszywych alarmów jak w Dębniałkach Kaliskich. Stąd po zgłoszeniu rekord Guinnessa byłby pewien i nie do pobicia. Można żartować gdyby nie to, że na każdy fałszywy alarm do Dębniałek Kaliskich najczęściej pędziły cztery strażackie wozy bojowe.

Wydawało się, że problem fałszywych alarmów wywoływanych przez czujkę ppoż.  w jednej z firm w Dębniałkach Kaliskich został rozwiązany. Tymczasem po dłuższej przerwie 6 lutego br.  około godz. 9:00 czujka znowu dała o sobie znać. Tym razem do wyjazdu zadysponowano dwa wozy bojowe: 1 JRG  Kalisz ( Państwowa Straż Pożarna w Kaliszu ) i  OSP KSRG Rychnów.

   Na przestrzeni ostatnich czterech lat odnotowano bodajże ponad 30 fałszywych alarmów wywoływanych przez czujkę w jednej z firm w Dębniałkach Kaliskich. Wielokrotnie o tym informowaliśmy na  portalu i w tygodniku Życie Kalisza. Każdy fałszywy alarm, to angażowanie zastępów strażaków  Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu  PSP  oraz z  jednostek OSP  z terenu gminy Blizanów ( głównie Blizanów, Rychnów, Żerniki). Taka „zabawa” w fałszywe alarmy może byłaby  i śmieszna gdyby  nie jej koszty i inne negatywne skutki, na które zwracaliśmy uwagę  w  naszych publikacjach, przypomnijmy.  

Reklama

                       Przejechali około 2400 km spalając około 720 litrów paliwa

  Wystarczy policzyć przejechane kilometry przez wozy strażackie jadące do fałszywego alarmu w  Dębniałkach Kaliskich. Dwa wozy PSP Kalisz  pokonują łącznie około 20 km. Powrót do bazy to kolejne 20 km. Niewiele mniej kilometrów pokonują Dębniałek wozy OSP jadące z Rychnowa i Blizanowa. To oznacza, że także łącznie pokonują (w obie strony) około 40 km, czyli razem wszystkie auta przejeżdżają około 80 km. Ograniczając do 30 wyjazdów fałszywych alarmów, licznik przejechanych kilometrów pokazuje około 2400 km. Wozy strażackie w zależności od marek zużywają na 100 km jazdy od 25,5 l  do blisko 40 l ( mercedes ATEGO). Zakładając zużycie 30 l /100 km wychodzi, że jadąc do  fałszywych alarmów w Dębniałkach zużyły około 720 litrów paliwa, a to daje już sporą kwotę. Kosztów  nie ponosi właściciel firmy ani też  firma, która instalowała czujkę, płacimy my podatnicy.

Reklama

                                              Wyjące syreny w środku nocy

  Kosztów nie można ograniczyć do zakupu paliwa, to także niepotrzebne angażowanie zastępów strażaków PSP i OSP. Skutkami fałszywych alarmów „prześladowani” bywali  często w godzinach nocnych mieszkańcy gminy Blizanów,  w szczególności: Blizanowa, Rychnowa, a także: Wyganek, Jastrzębnik, Piotrowa,   Pruszkowa, Warszówki i Dębniałek Kaliskich. Dlatego, że do fałszywych alarmów wozy bojowe z jednostek OSP i  PSP w Kaliszu jadą na sygnałach.

Reklama

                                                      Zaczęło się w 2022 roku

 Przypomnijmy, pierwszy raz w 2022 roku na problem powtarzających się fałszywych alarmów zwrócił nam uwagę czytelnik, mieszkaniec gminy Blizanów. Nie można wykluczyć, że  fałszywe alarmy zdarzały się wcześniej.  – Przyzwyczaiłem się do tego, że w środku nocy ze snu wyrywa mnie wycie strażackich syren. Dla strażaków ochotników oznacza to alarm. Szybko muszą dotrzeć do jednostki, wsiąść do wozu i pędzić na miejsce zdarzenia. Oczywiście na sygnale budząc mieszkańców mijanych miejscowości. Jednak kiedy na drugi dzień dowiaduję się, że nocny alarm, to kolejny niepotrzebny wyjazd do firmy w Dębniałkach Kaliskich, bo znowu  włączyła się  czujka monitoringu przeciwpożarowego, to reaguję niecenzuralnym komentarzem. Gdyby to był pojedynczy przypadek, pal go licho ale to już jest recydywa. Zastanawiam się ile jeszcze będzie fałszywych alarmów? -   to słowa wypowiedziane wówczas przez naszego czytelnika.

Reklama

  Stąd w czerwcu 2022 roku  na portalu Życia Kalisza zamieściliśmy pierwszy tekst dotyczący problemu fałszywych alarmów w Dębniałkach Kaliskich. Wówczas  kpt. Szymon Zieliński, oficer prasowy KM PSP w Kaliszu zapewniał, że - zainteresowaliśmy się dużą częstotliwością wyjazdów do Dębniałek Kaliskich. W firmie zostanie przeprowadzona kontrola i nasi specjaliści ustalą przyczynę, która doprowadza do włączania się czujki. Po jej usunięciu skończą się wyjazdy strażaków.

                                                     Nie ma siły na czujkę

Reklama

 Należy założyć, że kontrole przeprowadzono ale wątpliwe wydaje się, że ustalono przyczynę która doprowadza do włączania się czujki skoro liczba fałszywych alarmów wzrosła i trwa nadal. Od czasu kiedy padły  zapewnienia rzecznika minęło blisko trzy lata.

    Problemem wadliwie funkcjonującej czujki nie można obarczać strażaków. A dlaczego, szczegółowo  wyjaśnił   w grudniu 2023 roku  mł. asp. Jakub Pietrzak, rzecznik prasowy KM PSP w Kaliszu.

    - Zasady podłączenia obiektu do systemu transmisji pożarowych obsługiwanych w KM PSP w Kaliszu reguluje Zarządzenie Nr 1/2014 Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu z dnia 20 maja 2014 roku określające „Ramowe wymagania organizacyjno-techniczne dotyczące uzgadniania przez Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu sposobu połączenia urządzeń sygnalizacyjno-alarmowych systemu sygnalizacji pożarowej z obiektem Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu”. Zdarzenie wpływające poprzez automatyczny system powiadamiania do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Kaliszu jest zgodnie z zasadami traktowane jako zdarzenie prawdziwe i dysponowanie zastępów z terenu Miasta Kalisza i powiatu kaliskiego odbywa się zgodnie z „Zasadami Dysponowania Sił Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej dla Miasta Kalisza i Powiatu Kaliskiego”.

Reklama

        Komendant Miejski w związku z powtarzającymi się zdarzeniami w Dębniałkach Kaliskich  skierował pismo do operatora systemu oraz właściciela o konieczności natychmiastowego zawieszenia przesyłania sygnałów alarmowych do czasu potwierdzenia prawidłowego stanu technicznego monitoringu pożarowego. Ponadto w związku z częstymi interwencjami związanymi z obsługą monitoringu pożarowego trwają prace nad zmianami zasad odpowiedzialności właścicieli i operatorów systemu odnośnie partycypowania w kosztach związanych z działaniami ratowniczymi zaklasyfikowanych jako alarmy fałszywe. W kierunkach kontroli na rok 2024 uwzględniono obiekty ze znaczną liczbą alarmów fałszywych z instalacji wykrywania. Dobór i rozmieszczenie czujek na obiekcie określa dokumentacja projektowa uzgodniona z rzeczoznawcą ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych. Odpowiedzialnym za ochronę przeciwpożarową na obiekcie jest właściciel obiektu – wyjaśniał wówczas  rzecznik.  

  Trudno powiedzieć,  co prze minione lata zrealizowano skoro zrealizowano skoro fałszywe alarmy zdarzały się w kolejnych latach  i doszło do pierwszego w tym roku.   

Reklama

(grz)

foto: poglądowe OSP Rychnów

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/02/2026 17:43
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    :-/ - niezalogowany 2026-02-12 18:04:25

    Wystawiać faktury za niepotrzebny przyjazd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • OSP - niezalogowany 2026-03-01 18:45:47

    Zgadza się. A właściciel niech kosztami firmę instalacyjną, bo on nie musi się znać na zasadach i warunkach technicznych. Firma instalacyjna sprzedała zły produkt.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości