Instytut Spraw Obywatelskich prowadzi kampanię w obronie gotówki. Czy rzeczywiście celem rządzących jest likwidacja gotówki i jakie to może mieć znaczenie dla nas – przedsiębiorców i obywateli?
W 2017 roku obecny rząd obniżył limit płatności gotówkowych dla firm z 65 tysięcy złotych do 15 tys. Od początku tego roku, w ramach Polskiego Ładu, limit płatności gotówkowych miał ponownie ulec obniżeniu – tym razem do 8 tysięcy złotych (lub równowartości w walucie obcej) ale ostatecznie termin został przesunięty na 1 stycznia przyszłego roku. „Wykonując transakcję powyżej tej kwoty trzeba będzie dokonać przelewu lub zapłacić kartą płatniczą” – informuje portal strefa biznesu. Oznacza to kolejne utrudnienia dla polskich przedsiębiorców. Dlaczego? „Ponieważ przedsiębiorcy nie będą mogli zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów (KUP) wydatku w tej części, w jakiej kwota transakcji przekraczająca 8000 zł nie nastąpiła za pośrednictwem rachunku bankowego” – wyjaśnia Anna Szafraniec z portalu ASB Poland.
Z kolei w obrocie między konsumentem a przedsiębiorcą, od stycznia przyszłego roku, ma obowiązywać limit 20 tysięcy złotych, którego przekroczenie będzie związane z sankcją, ale wyłącznie dla przedsiębiorcy. Jaką, wyjaśnia Dziennik Gazeta Prawna. „Sprzedawca, który przyjmie 21 tys. zł w gotówce, zapłaci podwójny podatek – od przychodu ze sprzedaży oraz z tytułu sankcji za przyjęcie gotówki. Sankcje nadal nie dotyczyłyby konsumenta, który zapłacił taką kwotę w gotówce”.
Rządzący bronią projektu tłumacząc to m.in. koniecznością uszczelnienia systemu podatkowego i walką z szarą strefą. „Większość obrotu w szarej strefie odbywa się gotówkowo. Stąd im więcej bezgotówkowych transakcji tym większa transparentność działań przedsiębiorców i uczciwsze zasady na rynku” – tłumaczył wiceminister finansów Jan Sarnowski.
Były minister finansów Tadeusz Kościński przekonywał również, że cyfryzacja pieniądza jest konieczna z uwagi na to, że obrót gotówkowy w gospodarce jest bardzo kosztowny. Rządzący wskazują też na przykłady innych krajów europejskich, w których limity płatności gotówkowych są jeszcze niższe niż w Polsce. We Francji, Włoszech czy Grecji gotówką można płacić wyłącznie do kwoty tysiąca euro.
Zabiorą nam gotówkę i... wolność
„Zwolennicy likwidacji gotówki argumentują, że jest to instrument walki z szarą strefą, unikaniem obowiązków podatkowych czy praniem brudnych pieniędzy. Ale czy walka z patologią, jaką są finansowi gangsterzy powinna skutkować wylaniem dziecka z kąpielą i odbywać się kosztem ograniczania praw obywatelskich Polek i Polaków?” – pyta Instytut Spraw Obywatelskich.
W liście adresowanym do premiera Mateusza Morawieckiego, ISO podaje szereg argumentów przeciwko wprowadzaniu ograniczeń w obrocie gotówkowym a docelowo – likwidacji gotówki, czego efektem będzie pełna kontrola nad obywatelami, bo taki jest cel – banków (banksterów), korporacji i rządów.
„Likwidacja gotówki doprowadzi do:
Dyskryminacji i wykluczenia tych z nas, którzy nie chcą lub nie mogą korzystać z rozwiązań oferowanych przez korporacje typu VISA i MasterCard.
Odebrania nam wolności wyboru. Nie zgadzamy się, żeby nasz wybór był ograniczony do wyboru koloru karty płatniczej.
Pozbawienia nas prawa do anonimowości, czego rezultatem będzie totalna kontrola i inwigilacja przez korporacje. Nie chcemy, żeby „Wielki Brat” kontrolował ile, kiedy, gdzie i za co płacimy.
Zwiększenia zużycia energii. Cyfryzacja pieniądza będzie prowadzić do większej konsumpcji energii elektrycznej, co przełoży się na stan naszej planety.
Zmniejszenia naszego bezpieczeństwa z uwagi na wzrastające zagrożenie np. ze strony ataków hakerskich; awarii systemów bankowości cyfrowej; działań obcych służb.
Dostrzegamy jednocześnie potrzebę walki z szarą strefą, unikaniem obowiązków podatkowych, praniem pieniędzy, na które często zwracają uwagę propagatorzy likwidacji gotówki. Ale walka z patologią, jaką są biznesowi gangsterzy nie powinna skutkować wylaniem dziecka z kąpielą i odbywać się kosztem ograniczenia praw obywatelskich Polek i Polaków.
Bezprawne ograniczenia w obrocie gotówkowym
Nie wszyscy przedstawiciele świata polityki i finansów, są zwolennikami ograniczeń i likwidacji gotówki. Przykładem Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, którego obszerny list do ministra finansów w kwestii wprowadzanych ograniczen publikuje Instytut Spraw Obywatelskich.
W ocenie prezesa Glapińskiego wprowadzanie wszelkiego rodzaju ograniczeń oznacza wykluczenie dużej grupy Polaków, którzy nie posiadają rachunków bankowych. „Z tego punktu widzenia regulacja, która wprowadzona ma być w celu ułatwienia monitorowania przedsiębiorców przez służby skarbowe, może okazać się krzywdząca dla znaczącej grupy obywateli niebędących przedsiębiorcami”.
Prezes NBP wskazuje również na kwestię monitorowania zakupów obywateli przez władze a także ograniczenie ich prywatności wobec sprzedawców, „co może się wiązać z wykorzystywaniem tych danych niekoniecznie zgodnie z wolą konsumenta i za jego wiedzą (np. do celów profilowania klientów). Dotyczy to nie tylko sprzedawców, ale również dostawców usług płatniczych, np. banków jako wydawców kart płatniczych”.
Adam Glapiński zwraca również brak podstaw prawnych do limitowania płatności gotówkowych (niezgodność z ustawą zasadniczą) oraz ograniczenia wolności i praw obywateli. Podkreśla również, że brak jest przesłanek do wprowadzania jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie.
W liście do ministra finansów odnosi się również do kwestii bezpieczeństwa przyznając wprost, że ograniczanie płatności gotówkowych wiąże się ze znacznie większą ekspozycją na zagrożenia związane atakami na infrastrukturę oraz bezpieczeństwo cybernetyczne. Przykładem atak cybernetyczny na Estonię w 2007 roku, który na trzy tygodnie praktycznie sparaliżował całe państwo czy też awarie w czerwcu i lipcu 2018 Visa i MasterCard, które uniemożliwiły dokonywanie transakcji kartowych w Europie. „W takich sytuacjach płatności gotówkowe są alternatywnym, znacznie bezpieczniejszym sposobem dokonywania transakcji” – podsumowuje prezes Adam Glapiński.
Polacy chcą gotówki
Choć nie ulega wątpliwości, że coraz więcej Polaków korzysta z płatności bezgotówkowych, to gotówka cieszy się nadal większym zaufaniem rodaków. Według raportu Narodowego Banku Polskiego, w minionych latach odnotowano aż 35-procentowy przyrost wartości obiegu gotówkowego. W ciągu ostatnich 12 miesięcy poprzedzających badanie z płatności gotówkowych skorzystało prawie 98% Polaków.
W ocenie różnych sondażowni dotyczących likwidacji gotówki, 80% Polaków jest przekonanych do jej utrzymania, a jedynie kilkanaście procent gotowych byłoby do zaakceptowania wyłącznie transakcji bezgotówkowych.
Do ograniczania swobody decydowania o wyborze formy płatności odniósł się Mariusz Witczak, poseł Platformy Obywatelskiej.
– Jestem zwolennikiem płatności gotówkowych i wrogiem tych wszystkich pomysłów, które zmierzają do rezygnacji z płacenia gotówką. Natomiast kwestią do dyskusji są ograniczenia związane z np. z praniem brudnych pieniędzy. Nie zmienia to jednak mojej opinii na temat formy płatności – jeśli ktoś chce płacić gotówką, ma do tego pełne prawo bez względu na kwoty. Dlatego zapewniam, że nigdy nie zagłosuję za jakimikolwiek ograniczeniami – zapewnia parlamentarzysta.
Piotr Piorun
Źródła: Instytut Spraw Obywatelskich, NBP, ASB Poland
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze. Najwyższy czas zacząć płacić podatki, nawet od lewych dochodów!
ciekawe czy kaczora nauczą płacić kartą jak on nawet nie ma konta w banku ani prawa jazdy ,żony dzieci,tylko kota !!
szpiegowanie społeczeństwa, inwigilacja, komuna wraca z pisem...
:-) :-) :-)
I bardzo dobrze. Najwyższy czas zacząć płacić podatki, nawet od lewych dochodów!
ciekawe czy kaczora nauczą płacić kartą jak on nawet nie ma konta w banku ani prawa jazdy ,żony dzieci,tylko kota !!
szpiegowanie społeczeństwa, inwigilacja, komuna wraca z pisem...