Reklama

Wakacje będą drogie albo w domu. Były kaliski poseł ogłosił śmierć polskiej turystyki wyjazdowej?

13/06/2020 08:35

Kilka dni temu Jerzy Kozłowski, były poseł Kukiz 15 opublikował następujące oświadczenie: "Z pełną świadomością tego co piszę i z odpowiedzialnością za słowo ogłaszam, że polska turystyka wyjazdowa is dead"

Rozmowa z Jerzym Kozłowskim


- Na czym polegają te problemy?
- Największy problem z turystyką wyjazdową (niektórzy nazywają ją zagraniczną) jest taki, że nikt nic nie wie. Nie wiadomo co będzie. Jeśli prowadzimy jakikolwiek biznes i nie znamy przyszłych warunków, ani dat granicznych, to sytuacja dla tej branży jest na progu beznadziejności. Twardo stąpam po ziemi, dlatego namówiłem żonę by zlikwidowała stacjonarne biuro podróży Yerco,  które przy ulicy Górnośląskiej działało prawie 20 lat. Nie ma sensu generować dodatkowych kosztów, jeśli nie ma żadnych przychodów.

- Może nie ma pan racji?
- Z natury jestem optymistą, ale turystyka wyjazdowa się prędko nie odrodzi

Reklama

- Z jakich powodów?
- Wielu. Nie wiemy kiedy dokładnie otworzą wszystkie granice. Jeśli otworzą, to nie wiemy na jakich warunkach – diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Jakie będą utrudnienia na lotniskach i w samolotach? Jakie będą obwarowania limitu miejsc w samolotach, czy samoloty będą latały w 50% puste, czy może w 70% puste? Kto ma zapłacić za w połowie pusty samolot.  Same pobyty w hotelach też będą się wiązały z kolejnym dyskomfortem, np. może nie być tak ulubionej przez Polaków formuły all inclusive, może być limitowana ilość miejsc przy basenach czy plażach. Ciągle mamy jeszcze do czynienia z ogniskami koronawirusa więc lęk przed zarażeniem także ograniczy ilość turystów. Kolejnym problemem jest dekoniunktura całej gospodarki. Jeśli będzie zagrożenie utraty pracy, to wycieczki będą cieszyć się mniejszą popularnością.
Poza tym, turystyka nie jest zwykłą działalnością gospodarczą. Ona ma swoją sezonowość, a co za tym idzie w szczycie sezonu musi zarobić na miesiące nieprzychodowe.

Turystyka jest branżą bardzo wrażliwą. Jeśli w przeszłości media doniosły, że coś złego się stało w jakimś hotelu, to od razu ten kierunek wyjazdów, przestawał się sprzedawać. Teraz może być podobnie, ktoś gdzieś zarazi się w jakimś hotelu czy lotnisku, to media zrobią z tego wielką sensację i natychmiast ten kierunek straci na atrakcyjności.

Reklama

- Skoro lato zarabia na zimę, a lato 2020 już raczej nie zarobi, więc biura będą miały problem przetrwać najbliższą zimę

- Dokładnie. Od września 2019 roku sprzedawano wycieczki na lato 2020. Dramat agentów polega tez na tym, że nie tylko nie zarabiają na bieżąco, że nie zarobią na zimę, że nie wiedzą kiedy zaczną zarabiać, ale zgodnie ze specustawą trzeba będzie zwrócić prowizje, od wpłaconych zaliczek, dotyczących rezerwacji, które musiały zostać anulowane.

- Czy inni agenci też likwidują swoje biura?
- Jeśli będą chcieli działać nadal, to muszą albo dołożyć do biznesu, albo wziąć kredyt, a pomimo to, rentowność jest mocno zagrożona, więc rzeczywiście część biur już zaczyna się likwidować.

Reklama

- Co zatem należałoby zrobić, by ratować turystykę wyjazdową?

- W polskiej turystyce wyjazdowej pracuje około 3 do 4 tysięcy punktów agencyjnych. Ich właściciele i pracownicy, są w tej chwili odcięci od dochodów. Doceniam oczywiście tarczę antykryzysową, ale co dalej? Gdy jest kryzys nie wolno ludziom mydlić oczu. Trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie, czy Polskę gospodarczo stać na ratowanie turystyki wyjazdowej, bo brutalna prawda jest taka, że z punktu widzenia ekonomicznego nam się bardziej opłaca turystyka wewnętrzna, przyjazdowa, aby pieniądz był konsumowany w kraju, a nie wspomagał turystykę Bułgarii, Hiszpanii, Turcji itd. Jeśli taka by była ocena Rządu to oczekuję jasnej odpowiedzi. Na razie jednak widzę, że Rząd nie ma pomysłu. Nie ma świadomości, że to nie tylko agenci, ale są przecież polscy touroperatorzy, którzy sobie wypracowali przez lata bardzo dobrą pozycję w Europie. Na ich potknięcie czekają firmy niemieckie albo chińskie. Niestety niemieckie firmy turystyczne traktują polskiego klienta inaczej niż niemieckiego. Mam np. TUI Polska i TUI Deutchland, które często oferują dwa różne produkty, gdzie na polski rynek produkt jest dostosowany do podobno naszych oczekiwań, podobnie jak z proszkami do prania.

- Skoro turystyka zagraniczna będzie ryzykowna i niepewna więc krajowa w tym roku będzie chyba mocno droga?
- Tak, popyt będzie generował wyższe ceny. Będzie drogo. Ci którzy planowali wyjechać za granicę będą chcieli teraz odpocząć w kraju, więc wzrośnie popyt a w ślad za nim ceny

Reklama

Rozmawiał: Arkadiusz Woźniak

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-14 17:19:19

    Przeszedł do pisu to mu dadzą jakąś fuchę. Może być pomocnikiem Lasieckiego albo będzie kury macał u weterynarza Piotrowskiego a może otworzą Narodowy Wydział Turystyki w nowej Wojtyłowej Akademii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-14 17:19:50

    Przeszedł do pisu to mu dadzą jakąś fuchę. Może być pomocnikiem Lasieckiego albo będzie kury macał u weterynarza Piotrowskiego a może otworzą Narodowy Wydział Turystyki w nowej Wojtyłowej Akademii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-06-15 18:24:44

    co za bzdurne bzdury

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama