Firma FAKRO, znany w Polsce i na świecie producent okien dachowych, stolarki pionowej oraz produktów do zabudowy poddasza, przeniósł część produkcji do Stanów Zjednoczonych. Powód? Przez 5 lat polscy urzędnicy nie potrafili wydać pozwolenia na budowę hali produkcyjnej w Polsce, w Nowym Sączu. O tej bulwersującej sprawie donosi portal Konfederacji
Z Ryszardem Florkiem, współzałożycielem i prezesem firmy spotkał się Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei, kandydat Konfederacji w wyborach na Prezydenta RP. Prezes Fakro opowiadał, z czym zderzyła się jego firma we własnym kraju.
W Nowym Sączu Fakro próbowało zbudować halę produkującą schody strychowe. Produkcja miała trafiać na rynek amerykański. „Niestety z powodu nieprzyjaznych przepisów oraz złej woli urzędników, bardzo długo nie udało się uzyskać pozwolenia na budowę. Trwało to około 5 lat. Przez 5 lat urzędnicy nie wydali zgody na budowę, przez co Fakro postanowiło przenieść tą produkcję do Stanów Zjednoczonych i tam ta produkcja zaraz rusza! Tutaj mogło być 200 miejsc pracy. Natomiast te 200 miejsc pracy będzie teraz w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, przez te wszystkie lata Fakro stworzyło w Polsce 4000 miejsc pracy, a mogło 8000 gdyby nie nieprzyjazne przepisy i urzędnicy. A dochód państwa polskiego wzrósłby o co najmniej miliard złotych rocznie” – informuje portal Konfederacji.
Firma Fakro została założona w 1991 roku. Jest producentem okien dachowych, okien do dachów płaskich, okien pionowych, wyłazów dachowych, żaluzji, moskitier, markiz, schodów strychowych i innych. Jej produkty można znaleźć w 50 krajach świata. Sprzedaż na eksport stanowi aż 70% ogólnej sprzedaży! Fakro ma 15% udziału w globalnym rynku produktów do zabudowy poddasza.
Za swoją działalność firma z Nowego Sącza uhonorowana została m.in. Nagrodą Gospodarczą Prezydenta RP, godłem promocyjnym „Teraz Polska” oraz pucharem „Wybitny polski eksporter”. (pp)
Źródło: konfederacja.pl, Wikipedia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ta, cienko na giełdzie idzie kandydatowi, to można zwalić wszystko na urzędasów, słabe! Można sprawdzić. Ktoś kto słabo zarządza swoim biznesem nie będzie dobrym w zarządzaniu Krajem!
Ta, cienko na giełdzie idzie kandydatowi, to można zwalić wszystko na urzędasów, słabe! Można sprawdzić. Ktoś kto słabo zarządza swoim biznesem nie będzie dobrym w zarządzaniu Krajem!
Kolejny przykład opieszałości w wydawaniu decyzji. PKS Konin chciał od stycznia uruchomić parę kursów na terenie powiatów tureckiego i kaliskiego, ale musiał opóźnić start o miesiąc, bo nie dostał na czas wymaganych pozwoleń.