„Polska posiada jeden z największych zasobów energetycznych na świecie i jednocześnie importuje energię od krajów, które mają jej wielokrotnie mniej” – ocenia Maciej Świrski, założyciel Reduty Dobrego Imienia były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na portalu „Wszystko co Najważniejsze”
Łączna wartość energetyczna zasobów zalegających pod powierzchnią Polski wynosi 1,8 miliona petadżuli energii (PJ). Składają się na to m.in. zasoby węgla kamiennego oraz brunatnego, które wynoszą – 65 miliardów ton dla węgla kamiennego oraz 23 miliardy ton dla brunatnego. Wartość energetyczna zasobów zalegających pod powierzchnią naszego kraju dorównuje tym, jakimi dysponuje Arabia Saudyjska. Państwo to, uznawane za synonim bogactwa energetycznego, dysponuje zasobami o wartości 2 milionów PJ czyli porównywalnymi z polskimi.
„Z tego wynika rzecz zasadnicza: Polska posiada zasób energetyczny klasy globalnej, którego wystarczy na setki lat. Państwo dysponujące takim zasobem przestaje być państwem ryzyka – o ile potrafi przekształcić go w zdolność produkcyjną. [...] Pod polską ziemią leży energia, której nie trzeba od nikogo kupować” – ocenia Maciej Świrski.
Tymczasem Polska kupuje energię, m.in. od Norwegii, której zasoby energetyczne są kilkanaście razy mniejsze niż polskie.
Autor przyznaje, że wydobycie węgla w Polsce jest drogie; wynosi od 900 do 1100 złotych za tonę ekwiwalentu, a nawet jeszcze droższe (wpływ na to mają na to m.in. podatki i daniny nakładane na wydobycie węgla sięgające nawet 40% – przyp. pp). Tymczasem w Chinach, mimo porównywalnych, a nawet większych głębokości węglowych pokładów, koszt wydobycia węgla kształtuje się na poziomie 30 – 60 dolarów za tonę! Skąd taka ogromna różnica? Upraszczając, między innymi w wykorzystaniu przez Chińczyków zaawansowanych technologii, które powodują, że „jeden pracownik produkuje kilka – kilkanaście razy więcej węgla niż w tradycyjnym modelu opartym na sile roboczej, a obsada jednej ściany wydobywczej spada nawet o 60–80%” – wyjaśnia były szef KRRiT.
Jego zdaniem Polska ma coś, czego nie mają inne kraje – zasoby i kompetencje inżynierskie, w związku z tym może, i powinna, przejść od dotychczasowego modelu wydobycia opartego na pracy fizycznej do górnictwa opartego na technologii. „Głębokość (złóż) sama w sobie nie jest barierą, [...] to w dużej mierze decyzja organizacyjna” – przyznaje.
Autor zwraca uwagę, że taka zmiana modelu wydobycia węgla pociąga za sobą również zmianę natury samego surowca. Węgiel niekoniecznie musi w tej pierwotnej postaci trafiać do pieca ale w procesie zgazowania staje się punktem wyjścia dla całego łańcucha przemysłowego.
Zgazowany węgiel jest bazą do produkcji metanu (do energetyki gazowej), amoniaku (do produkcji nawozów), etylenu (do chemii polimerowej), wodoru (do transportu i hutnictwa), paliw syntetycznych, kwasu mrówkowego i wielu innych.
„Każdy z tych produktów to osobna gałąź gospodarki, którą dziś Polska finansuje importem” – podkreśla i zwraca uwagę na przewagę naszego kraju nad Arabią Saudyjską, którą dają nam pokłady węgla brunatnego z którego można produkować huminę – substancję, która poprawia strukturę gleby, stabilizuje jej mikrobiologię i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody.
A to zwiększa nasze bezpieczeństwo i suwerenność żywnościową.
Ile możemy zaoszczędzić?
Maciej Świrski podaje, że w 2024 roku za import surowców energetycznych Polska zapłaciła 112 miliardów złotych. Większość z tych pieniędzy trafiła do Arabii Saudyjskiej oraz Norwegii, której zasoby energetyczną są 17 razy mniejsze od polskich!
Wylicza, że przez dwie dekady członkostwa w UE Polska otrzymała 162 miliardy euro z funduszy, natomiast na import energii wydaliśmy ponad dwukrotnie więcej. „Tymczasem koszt modernizacji kopalń i budowy platformy zgazowania wyniósłby mniej niż jeden rok tego importu. I Polska byłaby samodzielna energetycznie” – podkreśla M. Świrski i przyznaje, że taka zmiana modelu górnictwa jest również odpowiedzią na presję ze strony Komisji Europejskiej w kwestii forsowanej przez Brukselę polityki klimatycznej.
Nie ma zatem żadnych przeszkód do tego aby Polska uzyskała suwerenność energetyczną. Poza jedną – serwilizmem polskich rządzących wobec zagranicznych ośrodków, na polecenie których od ponad trzech dekad, zamiast wykorzystywać własne zasoby „kolejne rządy wolały zamykać kopalnie niż je przekształcać, importować energię niż ją wytwarzać, i tłumaczyć wyborcom, że inaczej się nie da – bo tak powiedziano w Berlinie albo w Brukseli” – puentuje autor artykułu. (pp)
Źródło: portal „Wszystko co Najważniejsze”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Srutu tutu, pęczek drutu. 1 kwietnia minęła okrągła 10 rocznica ustanowienia obowiązku alimentacyjnego pod tytułem 500+. Każdego roku na ten cel jest wydawanych 65 mld zł, razy 10 daje 650 mld zł. Dodatkowo hajery przodowe bardzo dbają o swoje przywileje i deputaty. Pytanie, po kiego grzyba pisać powyższe bzdety, skoro wiadomo, że …? Eee, podobno łykend zapowiada się słoneczny.
Co za bzdury znów powielacie!!! 1. Mamy najdroższy węgiel na świecie po wydobyciu, czyli żeby było opłacane należy go sprowadzać z Kazachstanu z lewą nalepką, bo tak na serio przyjedzie od ruskich!!! 2. Możemy mieć niezależność energetyczną dzięki OZE, atomowi oraz niedocenianym biogazowniom!!! 3 . Nie robimy tego z biogazowniamii, bo tosą indywidualne rozproszone biznesy i nie da się wsadzić do etatowych związkowców, tak jak w górnictwie!!! Komu wy chcecie sprzyjać promując węgiel, chyba tylko ruskim!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nasze złoto, to nasz ukochany Kaczyński J. Oby żył wiecznie !
Srutu tutu, pęczek drutu. 1 kwietnia minęła okrągła 10 rocznica ustanowienia obowiązku alimentacyjnego pod tytułem 500+. Każdego roku na ten cel jest wydawanych 65 mld zł, razy 10 daje 650 mld zł. Dodatkowo hajery przodowe bardzo dbają o swoje przywileje i deputaty. Pytanie, po kiego grzyba pisać powyższe bzdety, skoro wiadomo, że …? Eee, podobno łykend zapowiada się słoneczny.
Co za bzdury znów powielacie!!! 1. Mamy najdroższy węgiel na świecie po wydobyciu, czyli żeby było opłacane należy go sprowadzać z Kazachstanu z lewą nalepką, bo tak na serio przyjedzie od ruskich!!! 2. Możemy mieć niezależność energetyczną dzięki OZE, atomowi oraz niedocenianym biogazowniom!!! 3 . Nie robimy tego z biogazowniamii, bo tosą indywidualne rozproszone biznesy i nie da się wsadzić do etatowych związkowców, tak jak w górnictwie!!! Komu wy chcecie sprzyjać promując węgiel, chyba tylko ruskim!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.